KLUB SPORTOWY „FLISAK"
Wiosną 1968 roku grupa zapaleńców powołała koło LZS w Złotorii. Klub został zarejestrowany w Powiatowej Radzie Ludowych Zespołów Sportowych w Toruniu, 21 kwietnia 1968 r. Od jesieni funkcję prezesa przejął Jan Majchrzak, którą zaszczytnie pełnił z niewielką przerwą do 1988 r. Po śmierci Jana Majchrzaka prezesem jednogłośnie został wybrany Zbigniew Szczepanowski, który ją sprawuje do dziś. Wybór zarządu okazał się niezwykle trafny, gdyż jego wysiłki
owocują po dzień dzisiejszy. Wkrótce powołano trzy sekcje:
piłki nożnej, lekkoatletyki, szachistów.
Pierwsze mecze drużyna piłkarska rozgrywała na nie istniejącym obecnie boisku pod lasem, w Widłach ulic Piaskowej i Nowej. Boisko mimowolnie otrzymało nieformalną nazwę „Sahara", która wkrótce przyjęła się we wsi z uwagi na przesypujący się piasek, latem rozpalony do uciążliwości. W tych warunkach celne kopnięcia stawały się autentyczną sztuką sportową. Być może wyjątkowo spartańskie warunki miały wkrótce zaowocować sukcesami. Na mecze do Lubicza, Brzozówki i Osieka jeździli wozami konnymi swych rodziców, awansując do kolejnych, wyższych klas.Sukcesy w historii Klubu „FLISAK" odnosili reprezentanci pozostałych sekcji, którzy osiągali medalowe miejsca na zawodach regionalnych i wojewódzkich. Czołowy przedstawiciel sekcji szachowej Krzysztof Noskowicz wielokrotnie zdobywał tytuł szachowego mistrza powiatu toruńskiego. Do dziś przynosi dumę swemu środowisku, grając korespondencyjnie z szachistami Europy i świata.
W 1970 roku wieś otrzymała plan zagospodarowania przestrzennego,
zgodnie z którym tereny „Sahary" przewidziane zostały jako budowlane
i boisko piłki nożnej uległo likwidacji. W zamian Klub Sportowy miał
otrzymać najpóźniej w dwóch latach nowe wyznaczone miejsce. Mijały
lata. Powiaty uległy likwidacji, a osamotniona gmina widocznie nie była w stanie sprostać zadaniu. Tymczasowość trwała osiemnaście lat. Sprawa nie ruszała z miejsca.
Młodzież zorganizowana w LZS, ZMW i OSP przekraczała setkę osób stanowiącą siłę, której nie wolno było lekceważyć. Deklarowała wraz z rodzicami swój realny wkład w dzieło budowy nowego boiska, a władza przez osiemnaście lat medytowała nad jego lokalizacją, dysponując terenami komunalnymi i realnymi nieużytkami prywatnymi. Gdyby nie rozwaga Czesława Jankowskiego i Zbigniewa Szczepanowskiego, doszłoby do rozwiązania Klubu „Flisak".
Po latach udręki zmiany przyniósł dopiero rok 1988. Dotychczas sportowcy złotoryjscy ćwiczyli na równie piaszczystym boisku w Kaszczorku, odległym o ponad cztery kilometry, a później na stadionie przy ul. Świętopełka w Toruniu. Odległość 10 km pokonywali pieszo, rowerem lub motocyklem. Sprawozdawca na XXX-lecie „Flisaka" tak napisał: „... w opinii wielu działaczy nie tylko lokalnych, fakt grania przez osiemnaście lat poza miejscem zamieszkania, w oderwaniu od swoich kibiców, powszechnie uznawany był za coś niewiarygodnego. To świadczyło o charakterze i determinacji licznej rzeszy zawodników występujących na przestrzeni lat w tej drużynie, zawsze grających z myślą że powrócą do swojej Zlotorii... i powrócili... ".
Korzystnym zbiegiem okoliczności, naczelnikiem gminy w Lubiczu został rozsądny Zygfryd Kołodziej, a przewodniczącym Gminnej Rady Narodowej Edward Kamiński - prezes Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej w Grabowcu. To on bezpłatnie zapewnił sprzęt budowlany, transport,
wykonał odkrywkę czarnoziemu, który przewiózł z Grabowca na
boisko w Złotorii. Dodatkowo pokrył koszty pomiarów geodezyjnych
i niwelacyjnych. Sportowcy „Flisaka" i liczni ich kibice są wdzięczni wyżej wymienionym osobom za ich życzliwość i realną pomoc w uruchomieniu własnego obiektu sportowego..
Na lata ‘ 90 przypadły największe sukcesy w historii klubu. W sezonie 1993/1994 drużyna piłkarska seniorów, trenowana przez wytrwałego Marka Przybylińskiego, zajęła III miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej Okręgowego Związku Piłki Nożnej, ustępując jedynie drużynom „Sparty" - Brodnica i „Unii" - Wąbrzeźno. Za złotoryjskim „Flisakiem" pozostali tacy potentaci futbolu, jak: „Olimpia" - Grudziądz, „Adriana" - Chełmno, „Pomorzanin" -Toruń, „Stal" - Grudziądz i „Drwęca" - Golub-Dobrzyń. Kolejnym sukcesem było zakwalifikowanie drużyny Złotorii do Finału Pucharu Polski. Po niezwykle zaciętym meczu, w którym cały czas siły równoważyły się, nasi ulegli „Elanie" - Toruń, występującej w II lidze.
Z szeregu zasłużonych śmierć zabrała Jana Majchrzaka, długoletniego prezesa
oraz wybitnych zawodników Jana Raczkowskiego i Tadeusza Kwiatkowskiego.
Czas pokaże, czy szlachetnym zapaleńcom złotoryjskim uda się wprowadzić
w życie inwestycje związane ze stadionem, zgodnie z zatwierdzonym planem zagospodarowania. Tu dobre chęci, upór i niezłomna wola działania nie wystarczą. Konieczne są pieniądze inwestycyjne, o które tak trudno w budżecie gminy, w zestawieniu z wieloma potrzebami. Oby najbliższy czas był łaskawszy w finansowaniu zasłużonego dla kultury fizycznej regionu Klubu „Flisak".